Adwent – radosne oczekiwanie czy „czas zakazany”?

Drodzy w Chrystusie Panu!

Przeżywamy Adwent… Ileż ten okres budzi skojarzeń. Czekanie na pierwszy śnieg, zakupy kolorowych cukierków czy innych łakoci, z myślą o przystrojeniu nimi choinki. Oczywiście, koniecznie dopiero do południa w Wigilię Bożego Narodzenia…

Jednak to, co jest w Adwencie najpiękniejsze, to roraty. Pozwólcie, moi Drodzy, na kilka osobistych wspomnień. W mojej rodzinnej parafii Msze Święte roratnie odprawiano w niedziele o szóstej rano, a w dni powszednie o siedemnastej. Przed każdymi roratami śpiewane były Godzinki ku czci Matki Bożej. Wysoko, na tabernakulum stała świeca roratnia, przepasana białą wstążką, a jej blask odbijał się w pozłacanej szacie naszej Matki Bożej zwanej – od nazwy miejscowości – Strzelecką.

adwent przymierze z maryjąAmbicją naszą, uczniów szkoły podstawowej, było nie opuścić ani jednych rorat. Na religii ksiądz proboszcz prosił nas o zrobienie listy adwentowych wyrzeczeń. Były to naprawdę drobne postanowienia, ale dla nas wtedy bardzo ważne, bo miały w naszych sercach przygotować mieszkanie dla nowo narodzonego Dzieciątka, żeby nie było Mu tam zimno, jak niegdyś w betlejemskiej stajni. Nikomu nie przyszło do głowy, ani młodzieży, ani dorosłym, żeby w tym czasie urządzać jakieś zabawy, huczne imieniny czy coś podobnego. To był przecież swego rodzaju czas wyrzeczenia, trochę jak w Wielkim Poście.

Od tego czasu upłynęło już kilka dziesiątek lat. Jakże bardzo zmienił się czas, który poprzedza Boże Narodzenie. Oczywiście, wszyscy wiecie o czym mówię: o nachalnych, prymitywnych reklamach, które nas atakują już od połowy listopada. Kolędy rozbrzmiewające w centrach handlowych zaraz po Wszystkich Świętych… Trudno w takiej atmosferze mówić o czasie oczekiwania na Kogoś Jedynego. Mam wrażenie, że wielu ludzi oczekuje tylko na nowe prezenty, możliwość dodatkowych zakupów, żeby w święta cieszyć się prezentami, jeść, dopóki starczy sił i wreszcie się ­wyspać.

Kto dziś mówi o wyrzeczeniach? Ci, którzy chętnie zorganizują w Adwencie nawet dyskotekę czy zabawę np. z okazji tak zwanych „mikołajek” (któż wie, co to takiego te „mikołajki”?) tłumaczą się przewrotnie, że przecież słyszeli, jak w kościele ksiądz mówił, że Adwent to nie czas wyrzeczeń, ale okres „radosnego oczekiwania na przyjście Pana”.

Przyznam się, że dla mnie jest to trochę niezrozumiałe. Jeżeli czekam na kogoś, to liczę dni do jego przybycia, nie mogę się zachowywać tak, jak by ten ktoś już przybył. Ponadto, człowiek czekający naprawdę i szczerze nie szuka ciągle rozrywek, nie biega za hałasem i zakupami, bo nie ma na to ochoty. Jego myśli wypełnia tęsknota za tym, kogo oczekuje. Sami na pewno przeżyliśmy oczekiwanie, więc wiemy, że liczy się wtedy dni, godziny… O ile Adwent jest okresem „radosnego” oczekiwania, to o zupełnie inną radość tu chodzi. Nie taką, jaką zapewniają nam „imprezy” i różne domy handlowe. Tu chodzi o radość, że Ktoś wyjątkowy nadchodzi. W przypadku Adwentu tym Kimś jest Boże Dzieciątko. Jakże można czekać na Jego narodzenie, kiedy się jest zanurzonym w hałasie i bieganinie aż do samych świąt? Wtedy najprawdopodobniej nie zdążymy się zatrzymać i nie zauważymy Jego cichego przyjścia w święta do naszych rodzin i serc.

Tymczasem w Adwencie chodzi o radość z tego, że Pan jest blisko. Im bliżej jest On w tajemnicy Swojego narodzenia, tym większą radość niesie nam każdy dzień oczekiwania, ale pod warunkiem, że wśród codziennych zajęć stać nas będzie na wyciszenie się choćby na chwilę. Ta radość wzrasta w nas razem z oczekiwaniem, aby dosięgnąć swojego najwyższego punktu w noc Bożego Narodzenia, kiedy w czasie pasterki znowu zaśpiewamy, głosząc całemu światu, że Bóg się rodzi…

Czy Adwent jest czasem „zakazanym” i okresem pokuty? Dla katolików odpowiedzialnych i świadomych na pewno tak. Czas zakazany jest bowiem po to, byśmy zdobyli się na wyciszenie, zadumę. Dzięki temu zakazowi hucznych zabaw, a w przypadku świadomych i szczerych katolików także dobrowolnej rezygnacji ze słuchania muzyki, oglądania telewizji, siedzenia przy komputerze, tym nowym „bożku naszych czasów”. Jeżeli nawet nie rezygnacja, to przynajmniej ograniczenia. Zyskamy wtedy cenny czas na głębszą modlitwę, na pójście na roraty czy przeczytanie Pisma Świętego. Oczywiście, zawsze nieoceniona będzie „jałmużna”, a więc pomoc bliźniemu w jakiejkolwiek postaci.

Kochani Przyjaciele i Dzieci Fatimskiej Pani. Dziś, gdy świat wokół nas zdaje się nie myśleć o niczym więcej, jak tylko o kupowaniu, jedzeniu i użyciu, zechciejmy właśnie przez dobrowolne wyrzeczenia przygotować duchowe posłanie dla Dzieciątka Jezus. Coraz więcej jest takich, którzy zamykają przed nim drzwi swoich serc, jak niegdyś mieszkańcy Betlejem. My otwórzmy je szeroko, przyozdóbmy drobnymi wyrzeczeniami i dobrymi uczynkami. Wtedy Dziecię Jezus narodzi się w naszym sercu i będzie naszym najmilszym Gościem, a my naprawdę przeżyjemy radosne święta Bożego Narodzenia.


ks. Adam Martyna
artykuł

Czcijmy Serce Jezusowe, pałające miłością do ludzi

To bardziej mnie boli niż wszystko, co wycierpiałem w czasie mojej Męki. Gdyby ludzie przynajmniej odwzajemnili mą miłość, wtedy za nic bym poczytał to wszystko, com dla nich wycierpiał. Oni jednak pozostają zimni i odrzucają wszelkie starania , które czynię dla ich dobra. Daj mi więc przynajmniej ty, w miarę swych sił, zadośćuczynienie za ich niewdzięczność.

czytaj więcej >>
artykuł

Nabożeństwo majowe

Każdego roku w maju w kościołach, a także przy krzyżach i kapliczkach przydrożnych rozbrzmiewają przepiękne pieśni maryjne. Tą piękną formą czci wobec Matki Najświętszej są Nabożeństwa Majowe.

czytaj więcej >>
artykuł

Najcenniejsza z modlitw

Nie ma drugiego tak autentycznie katolickiego i popularnego nabożeństwa maryjnego jak Różaniec Najświętszej Maryi Panny. I nie istnieje drugie nabożeństwo, jak to wyjawiła Maryja wielu swym sługom, które byłoby równie miłe Jej Niepokalanemu Sercu.

czytaj więcej >>
artykuł

Najświętsze Oblicze Pana Jezusa

Twarz to część ciała, która najlepiej oddaje wyjątkowość i niepowtarzalność człowieka. Dlatego jej fotograficzne odwzorowanie umieszczane jest w dowodach osobistych, paszportach i legitymacjach. Wyraz twarzy często zdradza inteligencję osoby bądź jej niedostatek, a także stan ducha.

czytaj więcej >>

Our doors are open to all, and we warmly invite you to explore the richness of our shared journey. Come, be a part of a community where hearts connect, faith flourishes, and love abounds.

Credo

Wspierając portal katechetyczny CREDO, przyczyniasz się do rozwoju przestrzeni, która służy pogłębianiu wiary!

mamy: 19 271 zł cel: 55 000 zł
35%
wybierz kwotę:
Wspieram