A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara – pisał św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian.
Zmartwychwstanie to centralne wydarzenie w dziejach świata i fundament naszej wiary. Oznacza całkowite zwycięstwo Chrystusa nad złem. Pan Jezus, pokonując śmierć, która jest owocem grzechu pierwszych rodziców Adama i Ewy, otworzył dla nas Niebo.
Nie może zatem uważać się za katolika ktoś, kto podaje w wątpliwość prawdziwość powstania z grobu Pana Jezusa. Choć w oczach zmaterializowanych społeczeństw XXI wieku może to wydawać się absurdem, jednak jest faktem.
Przyjęcie tej prawdy wiary nie było zresztą łatwe także w czasach działalności apostołów. Święty Paweł pisał, że głosi Jezusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan (1 Kor 1,22-23). Należy bowiem podkreślić, że chrześcijanie nie są ludźmi z tego świata. Mądrość tego świata nie jest mądrością naszą. Pobyt na ziemi to tylko poczekalnia do Nieba. Toteż nasze myśli krążą wokół ostatecznego przeznaczenia, a jest nim spotkanie z Bogiem. O czym zresztą można myśleć w poczekalni, jak nie o chwili, gdy otworzą się drzwi i zaproszą nas do środka…
Ważne jest, żeby całkowicie zaufać Chrystusowi i nauczaniu Kościoła. Tylko wtedy zdobędziemy pewność, że jesteśmy na dobrej drodze. Bo cóż z deklaracji, iż cenimy Jezusa, gdy jednocześnie będziemy lekceważyć Jego nauki: zmieniać małżonka, gdy się znudzi, mieszkać z tzw. partnerem/partnerką bez ślubu, odwiedzać kościół raz na pół roku itd. W takim przypadku nie możemy oczekiwać, że spędzimy wieczność z Jezusem.
Pan Jezus jest ponad prawami fizyki, ponad biologią, ponad psychologią, jest Bogiem i zaprasza nas do Siebie. Kto Jego wybiera, wybiera życie wieczne w radości i szczęściu, w przewybornym towarzystwie Trójcy Świętej. Kto odrzuca zaproszenie, skazuje się na marną wegetację w przepełnionym nienawiścią świecie księcia tego świata, jak Pan Jezus nazwał szatana.
Jak po Męce i Śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa nastąpiło zwycięskie Zmartwychwstanie, tak po trudzie życia na tym świecie oczekuje nas radość zbawienia i wskrzeszenia z martwych.
Bóg stworzył człowieka, by – jak uczy katechizm – Boga znał, oddawał Mu cześć, kochał Go i służył Mu. Niestety, przez nieposłuszeństwo pierwszych rodziców znaleźliśmy się w stanie, w jakim żyjemy na ziemi. Jesteśmy jak ryba wyrzucona na brzeg, zagubieni, zdezorientowani, z poczuciem dojmującego braku, niespełnienia. Namiastkę szczęścia znajdujemy, odpowiadając na wezwanie Chrystusa i żyjąc sakramentami. Jeżeli pustkę będziemy zapełniać, postępując wbrew przykazaniom Bożym, poczucie pustki nas nie opuści, a w dodatku skażemy się na przedłużenie tego stanu nieugaszonego pragnienia na wieczność.
Św. Augustyn zawarł tę myśl w pięknym zdaniu zapisanym w Wyznaniach. Zwracając się do Boga, napisał: Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie.
Ważność Zmartwychwstania Pana Jezusa podkreślił Kościół, wyznaczając niedzielę na dzień spoczynku i uczczenia Boga. Nie sobotę, której świętowanie praktykowali Żydzi; nie piątek, w którym Pan Jezus cierpiał, został zabity i złożony do grobu, ale niedzielę – dzień, w którym powstał z martwych.
Zmartwychwstanie Pana Jezusa to wielka nadzieja dla nas, katolików żyjących na początku XXI wieku. Obecnie Kościół przechodzi wielki kryzys. Miliony osób opuściły bądź wkrótce opuszczą szeregi wiernych. W krajach pogańskich trwają prześladowania, a w Europie i obu Amerykach chrześcijaństwo jest marginalizowane. Chrystus, który został niewinnie zamordowany, pokazał nam wielki sens cierpienia, wskazując przy tym, że prowadzi ono do zwycięstwa.
Niewątpliwie zwycięstwo Kościoła – Mistycznego Ciała Pana Jezusa, przyjdzie jeszcze na tym świecie. Zapowiedziała to Matka Boża w Fatimie, wypowiadając do małych pastuszków: Łucji, Hiacynty i Franciszka pełne nadziei słowa: W końcu Moje Niepokalane Serce zatriumfuje! Nawracajmy się więc i żyjmy Ewangelią! Alleluja!
Chrystus zmartwychwstał. Prawdziwie zmartwychwstał!